Naturalni pogromcy tłuszczu

Chcesz schudnąć, więc sięgasz po sztuczne spalacze tłuszczu, żeby przyspieszyć uzyskanie wymarzonej figury? Nie rób tego! Większość z nich, albo nie działa albo wpływa niekorzystnie na nasze zdrowie. Zamiast chemicznych termogeników, dodaj do swojej diety kilka produktów naturalnych, które wykazują właściwości odchudzające. Przypuszczam, że niektóre z nich masz nawet w domu. Wystarczy więc sięgnąć do kredensu, a później już tylko jeść i chudnąć. Zresztą sprawdź sam.

Owsianka - nie tylko smakuje jak niebiańskie marzenie, zwłaszcza z dodatkiem słodkich bakalii, ale również hamuje uczucie głodu na długo. Wszystko za sprawą błonnika. Jest więc śniadaniem idealnym, dla tych, co chcą pozbyć się z brzucha oponki. Błonnik owsiany ma także właściwości zdrowotne, można więc upiec kilka pieczeni na jednym ruszcie. Stabilizuje poziom cukru we krwi i obniża zły cholesterol.

Jajka - kto nie ma jajek… w lodówce? hmm. No właśnie, a to jest najlepsza pozycja w FIT menu. Są doskonałym źródłem białka i mają mało kalorii. Zapewniają uczucie sytości i pomagają budować masę mięśniową. Co więcej, znajdziemy w nich wapń, fosfor, żelazo, cynk, kwas foliowy, plus zacne witaminy – B6, A, D, E, K i nienasycone kwasy tłuszczowe. Pamiętajcie jednak, że najzdrowsze jajko, to jajko od kury szczęśliwej, czyli tej z wolnego wybiegu, karmionej naturalną paszą bez chemicznych dodatków.

Jabłka - to kolejny produkt, który sprzyja odchudzaniu. Zawierają bowiem pektyny, a te zmniejszają wchłanianie tłuszczu, regulują perystaltykę jelit oraz oczyszczają organizm z toksyn i szkodliwych metali ciężkich. Są również prawdziwą kopalnią dobroczynnych, antyoksydantów. Jak mówi, znane angielskie przysłowie, które warto wziąć sobie do serca, an apple a day keeps the doctor away, czyli jedno jabłko dziennie i masz z głowy lekarza!

Pomidory - powinny obowiązkowo znaleźć się w menu każdego, dbającego o swoją sylwetkę, FIT tygrysa. Są mało kaloryczne, składają się głównie z wody, ale zawierają sporo sycącego błonnika oraz mnóstwo witaminy C, która pomaga przekształcić tłuszcz w źródło energii. Ponadto kryją w sobie cały alfabet witamin oraz składników mineralnych, zwłaszcza cennego potasu oraz wykazują działanie antynowotworowe. Zatem im więcej pomidorów jemy, tym lepiej.

Czosnek - większość z nas wie, że czosnek jest najskuteczniejszą bronią do walki z przeziębieniem, ale nie każdy zdaje sobie sprawę, że jest również sprzymierzeńcem osób odchudzających się. Allicyna, znajdująca się w tym ostrym jak brzytwa warzywie, przyspiesza trawienie tłustych i ciężkostrawnych potraw oraz przywraca naturalną florę bakteryjną w jelitach. Dlatego, warto go jeść, zwłaszcza w połączeniu z pomidorami, gdyż smakowo ta para jest wprost idealnie dla siebie stworzona.

Zielona herbata - pojawiają się takie przypuszczenia, iż to właśnie zielona herbata była sekretnym składnikiem ambrozji bogów z Olimpu, dlatego nie może zabraknąć jej w kuchni każdego szanującego swoje ciało osobnika. To nie tylko doskonały wspomagacz odchudzania, który oczyszcza organizm z toksyn i daje kopa przemianie materii, ale również nieoceniony eliksir młodości. Zawiera gigantyczną dawkę antyoksydantów, przez co korzystnie oddziałuje na cerę i opóźnia procesy starzenia.

Zielony jęczmień - skoro zielona herbata, to i zielony jęczmień, a w nim same dobroci: witaminy, minerały i błonnik, czyli numer jeden na dietetycznej liście przebojów. Zielony jęczmień najlepiej spożywać w formie sproszkowanej, pić z wodą lub dodać do koktajlu, jogurtu, tudzież innej potrawy. Wywołuje on uczucie sytości na długo, oczyszcza żołądek i przyspiesza perystaltykę jelit. Problemów żadnych później nie będzie ;) I najważniejsze, młody jęczmień nie zawiera glutenu.

Miód - bez słodyczy żyć się nie da, wie o tym każdy FIT wyjadacz. Dieta pozbawiona słodkiego jest nudna i choćby nie wiem jak była skuteczna, szybko zostaje rzucona w kąt. Bo w menu, tak samo jak w życiu, równowaga musi być zachowana. Co zatem zrobić, jeśli już zdecydowaliśmy się na odchudzanie? Jeść miód. Jest zdrowy, hamuje apetyt i przyspiesza metabolizm tłuszczów. Istnieje tylko jedno ale, umiar… należy go zachować, bo jest wysokokaloryczny.

Gorzka czekolada - podobnie rzecz ma się z gorzką czekoladą. Początkujący adepci odchudzania jej unikają, co jest błędem. Najnowsze badania, opublikowane w „American Journal of Nutrition” wykazały, że osoby jedzące regularnie gorzką czekoladę (średnio cztery małe kostki dziennie) mają mniejszą zawartość tłuszczu w organizmie od osób, które tego nie robią, a ich BMI jest prawidłowe. Czekolada przyspiesza metabolizm i daje uczucie sytości, stanowi więc przekąskę idealną pomiędzy posiłkami. Tylko pamiętajcie, jest czekolada i „czekolada”… jakość tego, co kupujemy ma ogromne znaczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>