Nie daj się uwieść polskim standardom

sweet-1104358_1280

Dawno nie popełniłam żadnej FIT mądrości na tym blogu, ale czuję się usprawiedliwiona. Trochę podróżowałam, trochę się szkoliłam i tak mi te dłuuugie kilka miesięcy minęło. Jednak, jak się okazało, są tego znaczne korzyści, otóż opuściłam na jakiś czas box crossfitowy, a wraz z nim FIT szaleńców, którzy żyją treningiem, a dieta jest ich fetyszem i ruszyłam na podbój polskiej rzeczywistości. A tam, zwłaszcza w moim wieku 35 plus, głównie oponki, wałeczki i inne pączusie.

Ha… i teraz cała historia nabiera rumieńców, gdyż poczyniłam pewne spostrzeżenia, którymi się z Wami zaraz podzielę. Mam nadzieję, że koleżanki ze szkoleń nie utopią mnie w szklance wody, za to, że zdradzam ich wszystkie sekrety żywieniowe, ale idea jest zacna, ma się bowiem przysłużyć nam babkom i wam facetom, żeby brzuchy więcej nie rosły. Fajną sylwetkę może mieć każdy, tylko nie każdy chce ją mieć. Bo nie, nie jest to kwestia genów, jak zapewne często mówicie. Diabeł tkwi w złych nawykach!

śniadanie

Nie zjadłam dziś śniadania. Kupię sobie za chwilę jakąś gotową kanapkę.

Uhu… Śniadanie to najważniejszy posiłek w ciągu całego, długiego dnia. Nie zjesz nic rano, nie przestawisz swojego metabolizmu z bardzo wolnego trybu nocnego na dzienny, który pracuje jak szalony.

bułka

Pszenna – puszysta i biała jak śnieg kajzerka. Na śniadanie, na przekąskę, na kolację.

Oh lala… Puste kalorie, zero wartości odżywczych, wysoki indeks glikemiczny, czyli, gdy zjadasz taki przysmak, Twój poziom insuliny szybko skacze do góry, a potem równie szybko spada, a to oznacza jedno – wilczy głód.  Za chwilę znów po coś sięgniesz i będziesz tak jeść przez cały dzień boży, bo syty nigdy nie będziesz.

drożdżówka

Zjem sobie drożdżówkę, a może dwie?

Z drożdżówką podobnie jak z bułką. Puste kalorie, i to ile? Do kompletu cukier, pan zło. A jeśli zjadasz ją na deser… po bułce, to… lepiej nie mówić. Zapomnij o ładnej sylwetce.

węglowodany

Może zatem jakaś inna przekąska?  Precel lub rogal maślany?

Czyli, jakby to ładnie powiedzieć, zwariowałeś? Jeśli tak wygląda Twoje menu, to od rana jesz same węglowodany, w dodatku proste, więc szybko tracisz energię. Co więcej, nie spalisz ich, gdy siedzisz przez osiem godzin na tyłku w pracy, przed kompem.

chrupki

Ok, w takim razie zjem paczkę chipsów. Z papryką, przecież warzywo. Albo czekoladkę.

Fast food. Jedzenie śmieciowe. Zero wartości odżywczych, tylko setki pustych kalorii. Tłuszcze trans, ponadto same „zacne” dodatki. Podobnie rzecz ma się w przypadku batonów, nawet pro zdrowotnych typu musli czy proteinowych. Syrop glukozowo – fruktozowy, lecytyna białkowa, cukier, konserwanty… czy mam dalej wymieniać?

obiad

Może wyskoczymy do baru mlecznego? Mam ochotę na pierogi.

Pierogi, placki ziemniaczane, naleśniki – sztampowe potrawy polskiej kuchni, ale… to znów węglowodany, w dodatku ile można tej mąki zjeść?? Co więcej, placki i naleśniki, zazwyczaj smażone w głębokim oleju, zawierają nie tylko niezdrowe tłuszcze trans, ale również setki kalorii.

lemoniada

Gorąco dziś. Napiję się soczku.

Soki z dodatkiem cukru lub syropu glukozowo-fruktozowego, napoje z koncentratu o smaku soku i kolorze sztucznego barwnika,  gazowana soda, rakotwórczy słodzik i wiele, wiele kalorii w pakiecie.

trening

Ale ci dobrze, że tak trenujesz. Mnie to by się nie chciało…

No właśnie.

solutionOwszem. Jest.

Zamiast pszennych bułek, jedz chleb razowy. Rób zakupy w zaufanej piekarni, żeby mieć pewność, że nie zawiera zbędnych dodatków, takich jak cukier, sztuczny miód czy słód jęczmienny. Unikaj hot dogów, hamburgerów i innych fast dzieł z budek typu street food.

Zamień gotowe przekąski na daktyle, rodzynki, migdały, orzechy (naturalne, nie prażone, bez soli, bez karmelu, bez różnej maści panierek), owoce i jogurt grecki. Pamiętaj jednak, że umiar to słowo klucz, bo bakalie są dość kaloryczne.

Unikaj drożdżówek, chyba, że sam sobie coś upieczesz, ale cholera jasna, nie rób tego codziennie.

Jeśli idziesz do baru, stołówki, zamień produkty mączne na kawałek mięsa z warzywami (byle nie schabowego albo sznycla), kaszę z kefirem, jakieś jajko. A najlepiej, jeżeli sam przygotujesz w domu zdrowy i smaczny posiłek i przyniesiesz go ze sobą do pracy.

Pij wodę, będziesz zdrowszy, szczęśliwszy, szczuplejszy.

Jeżeli naprawdę nie chcesz nic, a nic, poćwiczyć, bo trening parzy Cię jak diabła woda święcona, używaj przynajmniej nóg. Chodź, gdzie tylko jest to możliwe, nie korzystaj z windy, aby wjechać na pierwsze piętro. Zrób jakiś spacer raz na jakiś czas, zamiast pchać się do zatłoczonego autobusu, w którym grasują podekscytowani Twoją osobą froteryści ;)

2 komentarze do “Nie daj się uwieść polskim standardom

  1. „Zamień gotowe przekąski na daktyle, rodzynki, migdały, orzechy” – uważałabym z tą poradą. Orzechy i migdały bardzo łatwo i przyjemnie się je w dużych ilościach, a 600 kcal/100g to bardzo dużo. Suszone daktyle to 300 kcal/100g, czyste węglowodany.
    A tak poza tym to zgadzam się: polska kuchnia to całe mnóstwo węglowodanów, dużo tłuszczu i mało białka.

    • Dziękuję za odwiedziny, lekturę mojego posta i komentarz, który wzięłam sobie do serca, dlatego w akapicie o orzechach dopisałam zacne zdanie, że umiar to słowo klucz.
      Niestety nasza polska kuchnia, mimo, że wyśmienicie smakuje, niekoniecznie dobrze robi naszym jelitom :(
      Pozdrawiam serdecznie
      Aśka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>