Jak przyspieszyć metabolizm

Istnieje takie powiedzenie, jesteś tym co jesz. Zgadzam się z nim w stu procentach, bo to co bierzemy do ust ma bezpośredni wpływ na to jak się czujemy. Jedzenie jest panaceum na wiele dolegliwości. Leczy, poprawia nastrój, pobudza libido, a co za tym idzie zwiększa ochotę na seks, odmładza, a nawet może zastąpić pigułkę nasenną. I nie ma w tym żadnej magii. Wystarczy tylko odpowiednio dobrać dietę, w zależności od efektu, jaki chcemy uzyskać.

lovekitchenNie sprowadzajmy jedzenia wyłącznie do czynności fizjologicznej, tylko uczyńmy z niego niczym nieograniczoną przyjemność, a kuchnię zamieńmy w laboratorium zdrowia, gdzie powstają super posiłki, które pomagają zachować zdrowie, urodę oraz talię osy. Aby tak się stało, konieczny jest wybór właściwych produktów spożywczych, dlatego to, co ląduje w naszych koszach zakupowych, powinniśmy dobierać według właściwości. Na przykład, jeżeli naszym marzeniem jest efektowna opona na brzuchu i podniesiony poziom cukru we krwi kupujemy głównie chipsy, hamburgery, frytki, boczek, golonkę, żelki i watę cukrową, a jeśli chcemy schudnąć zaopatrujemy się w rzeczy niskokaloryczne. Proste, prawda?

Przypuszczam, że teraz w Twojej głowie pojawiła się myśl pod tytułem: jak przyspieszyć metabolizm i szybciej zredukować warstwę tłuszczu okalającą Twoje ciało. Mam rację? Super… Poznaj więc produkty, które Ci w tym pomogą i ułatwią drogę do pięknej i zgrabnej sylwetki, czyli… co kupować,  aby Twój metabolizm pracował w tempie turbo!

SUPERPRODUKTY

Oliwa z oliwek

Produkt numer jeden na dietetycznej liście przebojów. Zawsze obecna w mojej kuchni, zawsze roztacza piękny aromat przywodzący na myśl toskańskie, gorące lato. Nie dość, że smakuje fenomenalnie, to ma również szereg właściwości leczniczych. Jest tłuszczem, ale paradoksalnie, sprzymierzeńcem odchudzających się. Badania naukowe wykazały, iż metabolizm osób, które spożywają łyżkę oliwy z oliwek na czczo, przed śniadaniem, działa o 60 % szybciej i sprawniej niż metabolizm osób, które tego nie robią. Ponadto olej z oliwek pobudza pracę jelit i wydzielanie żółci, co w efekcie ułatwia trawienie innych tłuszczów, wspomaga także walkę z nadmiarem cholesterolu i stabilizuje poziom cukru we krwi. Jest również skarbnicą przeciwutleniaczy, które opóźniają proces starzenia.

Jak wynika z zapisów historycznych, o niezwykłych właściwościach oliwy z oliwek wiedzieli już starożytni Grecy – nazywali ją bowiem płynnym złotem, a Ateńczycy startujący w igrzyskach olimpijskich smarowali nią swoje ciała tuż przed zawodami. Być może jest to właśnie przepis na osiągnięcie sukcesu w sporcie, kto wie ;) może kiedyś wypróbuję…

Awokado

Jeśli odchudzasz się w Twoim menu nie powinno zabraknąć również awokado, które podkręca metabolizm na maksa. Owoce te są bogate w włókna, które przyczyniają się do szybkiego spalania tłuszczu, co więcej są kopalnią witamin i potasu, dlatego poleca się spożywanie ich po treningu.

avocado2Awokado, ze względu na dużą zawartość tłuszczu, nazywane jest masłem leśnym, jednak podobnie jak w przypadku oliwy z oliwek są to wyłącznie nienasycone kwasy tłuszczowe, czyli samo zdrowie – obniżają poziom cholesterolu, wzmacniają serce oraz układ krążenia.

Łosoś

Łosoś zalicza się do najtłustszych ryb morskich, jednak wcale nie tuczy jak straszą zwolennicy watowatej pangi. W mięsie łososia znajdują się, podobnie jak w awokado i oliwie z oliwek, tylko zdrowe tłuszcze (kwasy omega-3 i omega-6), które nie odkładają się komórkach tłuszczowych, a wręcz przeciwnie, biorą aktywny udział w spalaniu tkanki tłuszczowej i przyspieszają jej redukcję. To nie jest mit! Australijscy naukowcy w badaniu, które zostało przeprowadzone w 2009 roku, a następnie opublikowane w „British Journal of Nutrition”, poddali analizie próbki krwi 124 osób, spośród których 63 cierpiały na otyłość, 40 miało nadwagę, a 21 ważyło prawidłowo. Okazało się, że osoby o wymiarach i BMI w granicach normy, miały dużo większe stężenie kwasów omega-3 we krwi od osób o nieprawidłowej wadze, zatem jak można wywnioskować spożywały więcej produktów zawierających zdrowe tłuszcze.

Brokuły

Chcesz mieć ciało jak najseksowniejsza modelka Victoria’s Secret? Jedz brokuły. Te zielone warzywa są bogatym źródłem witaminy B2, która stymuluje pracę metabolizmu. Ponadto brokuły przodują w rankingu tzw. „ujemnych kalorii”, czyli mają tą właściwość, że dostarczają mniej energii niż organizm zużywa na ich strawienie. Wykazują również silne działanie antyrakowe i antyoksydacyjne. Zatem jeśli na stałe zagoszczą w Twoim jadłospisie, nie tylko będziesz jeść i tracić kalorie, ale Twoje ciało zachowa także witalność do późnej starości.

Jogurt grecki

Jeżeli otworzysz moją lodówkę, pierwsze co rzuci Ci się w oczy to bogata kolekcja jogurtów. Zawsze mam spory zapas, gdyż uważam, że jest to najlepsza przekąska dla osób ceniących sobie ładny wygląd i zgrabną sylwetkę, która w dodatku nigdy się nie nudzi, gdyż jogurt można przyrządzić i serwować na miliony sposobów. Oczywiście wszystko zależy od naszej kreatywności ;) ale ja na jej brak nie narzekam… to sprawka wspomnianych wcześniej brokułów, które pobudzają pracę mózgu do maksimum, jednak o tym napiszę w innym odcinku mojej fitness story. Wróćmy do jogurtów.

Jogurt naturalny, bo właśnie o nim mowa (nie uznaję słodzonych i sztuczne barwionych substytutów) zawiera miliony żywych bakterii skutecznie ułatwiających proces trawienia. To również bogate źródło łatwo przyswajalnego wapnia, który przyspiesza spalanie tłuszczów. Co więcej, jogurt ma dobre proporcje białka do węglowodanów, czyli stanowi idealny posiłek potreningowy – białko regeneruje mięśnie, a węglowodany uzupełniają deficyt energetyczny, w dodatku w jego składzie znajdują się witaminy A i B oraz minerały: fosfor, potas, jod i cynk. Samo zdrowie.

Uwaga, nie kupuj jogurtów odtłuszczonych. Im tłustszy, tym mniej ma w swoim składzie cukru, więc najlepiej zrobisz, jeśli wybierzesz jogurt grecki. Niektóre witaminy znajdujące się w mleku potrzebują tłuszczu, aby się w nim rozpuścić – inaczej organizm ich nie przyswoi, co oznacza, że jogurt typu light, zero procent, nie ma zbyt wielu witamin, za to sporą dawkę cukru, która do niczego nie jest Ci potrzebna. Może wyłącznie zaszkodzić, a  tłuszcz mlekowy ma właściwości prozdrowotne, więc nie bój się go.

Czekolada

Nie wyobrażasz sobie życia bez czekolady? Słusznie, ja też nie. Jeśli odchudzasz się w Twojej diecie nie powinno jej zabraknąć. Najnowsze badania, opublikowane w „American Journal of Nutrition” wykazały, że osoby jedzące regularnie czekoladę (średnio cztery małe kostki dziennie) mają mniejszą zawartość tłuszczu w organizmie od osób, które jej unikają, a ich BMI jest prawidłowe. Czekolada przyspiesza nie tylko metabolizm, ale daje również uczucie sytości, dlatego stanowi idealną przekąskę pomiędzy posiłkami. Jeśli w ciągu dnia wsuniesz jedną, dwie kostki czekolady skutecznie zahamujesz uczucie głodu i kiedy zasiądziesz do obiadu nie rzucisz się na niego jak wieprzek na paszę w korycie, ale zjesz go z gracją co najmniej łabędzia. Ponadto, czekolada zawiera więcej przeciwutleniaczy niż herbata i czerwone wino, jest więc panaceum na młody wygląd.

czekoladomaniakJednak nie nadużywaj czekolady, pamiętaj o umiarze, to złoty klucz do wszystkiego. Nie kupuj także batoników, jakie sprzedaje większość supermarketów przy kasie, ale inwestuj swoje pieniądze w dobrą jakościowo gorzką czekoladę, czyli taką, która w swojej zawartości ma przynajmniej 60 procent kakao. Im więcej, tym lepiej. Unikaj również białej, która nie zawiera w ogóle kakao, tylko sporo cukru i tłuszczu z kakaowca. Można natomiast pić kakao, ale wybieraj organiczne, bez dodatku cukru. Zapomnij o napojach czekoladopodobnych.

I nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o pewnej ciekawostce. Czekolada pomaga kobietom szybciej osiągnąć orgazm i nie jest to mit z serii urban legends. Według badań greckich uczonych z Ateńskiej Szkoły Medycznej, regularne spożywanie czekolady poprawia krążenie krwi (podobnie jak trening), zwłaszcza w strefach erogennych, przez co stają się wrażliwsze na bodźce. Zresztą można to łatwo zweryfikować, kobiety, które nie jedzą czekolady rzadko się uśmiechają. Teraz już wiecie dlaczego ;)

Zielona herbata

Pojawiają się takie przypuszczenia, iż to właśnie zielona herbata była sekretnym składnikiem ambrozji bogów z Olimpu, dlatego nie może zabraknąć jej w kuchni każdego szanującego swoje ciało osobnika. To nie tylko doskonały wspomagacz odchudzania, który oczyszcza organizm z toksyn i daje kopa przemianie materii, ale również nieoceniony eliksir młodości. Zawiera gigantyczną dawkę antyoksydantów, przez co korzystnie oddziałuje na cerę i opóźnia procesy starzenia.

Wiem, że nie każdy lubi smak zielonej herbaty, dlatego wszystkim sceptykom, którzy nie mogą się do niej przekonać, polecam wizytę w sklepie herbacianym, gdzie wybór mikstur jest imponujący i każdy znajdzie coś dla siebie. Zielony skoczek, zaczarowana polana, kwiat jednej nocy czy świątynia smaków, to tylko niektóre z nazw mieszanek herbat, jakie tworzą z mistrzowską wirtuozerią, niepozbawieni fantazji, pasjonaci. Ja w mojej kuchennej szafce trzymam kilka różnych rodzajów herbat, po które sięgam w zależności od nastroju, dlatego nigdy nie narzekam na monotonię w mojej filiżance.

Pieprz, imbir, kardamon, kurkuma i chili

spices Te ostre przyprawy pomagają spalać tłuszcz, a do tego smakują fenomenalnie. Przecież o poranku, nie ma chyba nic lepszego od filiżanki kawy z kardamonem i sesji gorącego seksu ;) Jeśli chcesz cieszyć się sylwetką sarenki biegającej po lesie, w Twoim menu powinna zagościć także kurkuma, która nie tylko wspomaga spalanie kalorii, ale jest również skutecznym naturalnym medykamentem antyrakowym. Podobne działanie wykazuje chilli, przyspiesza metabolizm do tempa bolidu formuły 1, w dodatku zawiera kapsaicynę, która powoduje wydzielanie endorfin, czyli szczypta tej przyprawy dodana do jakiejkolwiek potrawy wywoła uśmiech na twarzy nawet największego malkontenta. Z kolei imbir rozgrzewa, przez co przyspiesza przemianę materii, jest również uznanym w świecie afrodyzjakiem. Warto dodać go do swojej kuchni, nawet ze względu na partnera. A o pieprzu chyba nie muszę wspominać i wymieniać jego wszystkich zalet. Wiadomo, że dodaje specyficznego smaczku, bez niego wiele dań byłoby bez wyrazu. Nie trzeba go reklamować.

I to jest właśnie lista moich ulubionych superproduktów, bez których nie potrafię się obyć. Są podstawą mojego menu, na ich bazie tworzę zwyczajnie niezwyczajne potrawy, chociaż solo też smakują wyśmienicie, na przykład łosoś z rusztu. Jak zapewne zauważyłaś lub zauważyłeś, nie tylko wspomagają odchudzanie, ale stanowią bogate źródło antyutleniaczy opóźniających procesy starzenia. Dzięki nim zachowasz zgrabną figurę, młody wygląd oraz witalność źrebaka. Wyrzuć więc do kosza wszystkie sztuczne tabletki odchudzające, które mogą jedynie wywołać rewolucję w Twoim organizmie i tym samym zaszkodzić Ci i zastąp je superproduktami. Jeśli zaczniesz regularnie się nimi objadać, to już wkrótce wskoczysz w najbardziej kuse bikini, jakie trzymasz w szafie na lepsze czasy. Sekret tkwi w oliwie z oliwek, awokado, tłustych rybach, brokułach, jogurcie oraz w zielonej herbacie i ostrych przyprawach. Uważaj, bo to co najlepsze dopiero przed Tobą!

14 komentarzy do “Jak przyspieszyć metabolizm

  1. Świetny artykuł. Wiele wskazówek, które na pewno wrzucę do swojego jadłospisu. Dla mnie do tej pory jedną ze skutecznych metod poprawy metabolizmu była szklaneczka czystej wody z cytryną, nad czczo. To pozwoliło mi znacząco poprawić metabolizm. ;) Ale coś co mnie na prawdę zaskoczyło to informacja o czekoladzie. Jak najwięcej czekolady w diecie!! ;)

    • Z tą czekoladą nie przesadzajmy, umiar jak wszędzie wskazany ;) nie można zapominać o wrednych kaloriach…
      pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny
      Aśka

  2. Od jakiegoś czasu walczę ze swoją oponką na brzuchu ale teraz widzę że nie jest to łatwe.W dodatku uwielbiam słodycze,jadam nieregularnie ze względu na nadmiar pracy a w wolnej chwili nie mam siły na ćwiczenia.W dodatku mój metabolizm też pozostawia wiele do życzenia.Może udzielisz mi jakichś cennych wskazówek.

    • Witaj Kiniu,
      Niestety cudów nie ma – albo słodycze albo ładna figura. Taka prawda. Ja na przykład, uwielbiam drożdżówki i ciastka i mogłabym się nimi zajadać non stop, ale nie robię tego. Właśnie dlatego, żeby nie przytyć. Cukier to wróg. Może spróbuj zastąpić słodycze owocami lub jogurtem greckim, np z rodzynkami? Taki deser jest naprawdę smaczny i zdrowy. To samo dotyczy ćwiczeń, aktywność fizyczna to przyjaciel zgrabnej sylwetki. Zacznij częściej się ruszać, może jakiś spacer, rower albo wyjście na basen w weekend… Do tego można się przyzwyczaić, a nawet pokochać ;) a wtedy siła się znajdzie.
      Pozdrawiam
      Aśka

  3. Znowu wcisnę swoje trzy grosze ;) Pierwsze pytanie, co zrobić, aby wyszczuplić się od pasa w dół? Bo powiedzmy sobie szczerze, że z dupy zawsze trudniej schudnąć ;) W pasie widać, że schudłam, w biodrach też, ale jednak te dolne partie ciała potrzebują więcej czasu. Pewnie napiszesz bieganie. Myślałam o tym, choć tego nienawidzę wręcz ;) Nie wiem, jak ewentualnie zacząć.

    Z czym jeść awokado? Bo raz kupiłam, spróbowałam samo i wyrzuciłam, bo strasznie niedobre było ;) Zieloną herbatę piję, czekoladę gorzką uwielbiam, tylko apetyt rośnie w miarę jedzenia i to jest najgorsze ;) Brokuły też polubiłam, jak już wiesz i jutro na obiad je sobie ugotuję, do tego filet z kurczaka, jajko, warzywa :)

    Jaką wybierać oliwę z oliwek? Ja kupuję taką tescowską, bo jest tańsza ;)

    To chyba wszystkie pytania, jak mi się coś przypomni, to znów napiszę ;)

    • Witaj Moja Droga,
      Fajnie, że znów piszesz. Zacznę od jedzenia, bo to jest to co tygrysy lubią najbardziej ;) ja akurat uwielbiam kremowy, delikatny smak awokado, ale rozumiem, że nie każdemu odpowiada. Jeden preferuje rybki drugi akwarium. Może dlatego spróbuj zrobić guacamole albo jakąś inną pastę. W tym poście opisałam co robię zarówno z awokado, jak i z oliwą z oliwek. http://lechowska.blog.pl/2014/02/05/maslo/ A na przykład dziś na śniadanie zrobiłam jajecznicę z połówką awokado pokrojoną w kostkę i z odrobiną czerwonej cebuli, którą zjadłam na toście z razowego pieczywa. Dla mnie rewelacja.

      Co do oliwy z oliwek, to ja zawsze kupuję taką w ciemnych butelkach, bo światło działa na nią niekorzystnie. Zawsze extra vergine. Marka nie ma znaczenia. Testowałam różne już, nie mam ulubionej, ale najbardziej skłaniam się ku włoskim. Tescowskiej nie znam, ale lidlowską kiedyś kupiłam i nawet nawet, ok.

      Filet z kurczaka, jajka, brokuły – brzmi fantastycznie, podstawy kuchni każdej kobiety na diecie, plus zielona herbata i czekolada :) prosta droga do sukcesu i zgrabnej sylwetki :) i znam ten problem, jedzenie czekolady wciąga, dziś zjadłam całą tabliczkę, ale czasem trzeba zrobić wyjątek i dać się ponieść pokusie.

      A co do ćwiczeń, to ja mam figurę typu jabłko, więc tłuszcz u mnie gromadzi się głównie na brzuchu i plecach, ale podpowiem Ci, że powinnaś pomyśleć o odpowiednio dobranych ćwiczeniach na brzuch, pośladki, uda, tak aby je wysmuklić, chociaż bieganie na pewno by pomogło. Zobacz, jakie figury mają biegacze. Można im pozazdrościć, wyglądają jak sarenki :) na uda super działają także masaże i peelingi :) ale wiesz Moja Droga, teraz duże pupy są modne i zaliczane do najseksowniejszych na świecie, czuję, że przesadzasz i masz super figurę, tak kobiecą, że większość mężczyzn ją po prostu uwielbia :)

      pozdrawiam
      Aśka

      • Kiedyś się dowiedziałam, że mam warunki do rodzenia dzieci ;) Dzięki, za wyczerpującą odpowiedź ;) Co do czekolady, to ja właśnie też potrafię zjeść nawet pół tabliczki na dzień, a potem mam wyrzuty sumienia :(
        Zapomniałam Ci jeszcze wczoraj napisać, że mam przepis na pyszne ciastka z żurawiną, brązowym cukrem itp. Chcesz?

          • W takim razie w najbliższych dniach Ci go napiszę ;) Będzie też u mnie na blogu, któregoś dnia po weekendzie ;) Dałam go sąsiadce i ma mi go oddać, bo też miała piec te ciastka. Mi bardzo smakują, a przyznam szczerze, że sporo ich zjadłam :) Musiałam upiec drugą porcję, żeby mąż się nie dowiedział, ze ciastka już „wyszły” ;)

          • Dziękuję, jesteś Kochana, przepis otrzymałam :) uważam, że warto go upublicznić…

            Ciastka z żurawiną wg. zagubionej żony ;)

            składniki:

            1/2 kostki masła
            1/2 szkl. brązowego cukru
            1/4 szkl. cukru pudru
            1 jajko
            1 szkl. mąki pszennej (ja dałam 3/4 szkl. Basi z pełnego przemiału)
            1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
            odrobinę soku z cytryny
            troszkę startej na drobnych oczkach skórki z pomarańczy
            1 szkl. płatków owsianych
            1/2 szkl. zmielonych orzechów
            1/2 szkl. żurawiny
            szczypta soli

            Wykonanie:

            Wymieszać najpierw suche składniki, potem dodać mokre. Ponownie wyrobić i formować małe kulki, lekko je spłaszczyć. Piec na papierze do pieczenia ok. 15 min. w temp. 200 stopni.

  4. no no :) ja jeszcze niedawno miałam dość spowolniony i jak dla mnie podzielenie jadłospisu na 5 mniejszych posiłków załatwiło sprawę :) Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>